piątek, 22 kwietnia 2011

Licencjonowanie: licencje open source

Tym razem o licencjonowaniu floss w portalu Regionalny System Innowacji - Zachodniopomorska Sieć Lokalnych Ośrodków Transferu Technologii i Innowacji,zagadnienia wprowadzające http://www.rsi.org.pl/index.php/pl/Nowosci/1,382.

środa, 23 marca 2011

Computerworld 8/2011

W najnowszym numerze Computerworld (link) znalazł się artykuł Pani red. Moniki Tomkiewicz pt. "Czy możliwe są uczciwe przetargi publiczne?", w którym można znaleźć moje komentarze w zakresie prawnych regulacji prawa zamówień publicznych i realizacji zamówień publicznych w branży IT. Generalnie problem jest istotny, gdyż zamówienia stale - niezależnie od kryzysu - wzrastają i wielokrotnie są organizowanie niejako "poza" systemem zamówień publicznych. Dominuje uzasadnienie przyzwyczajeniami, tak jakby soft był zupełnie innym produktem niż np. samochód... Cały tekst jest dostępny dzięki uprzejmości redakcji Computerworlda ---> tutaj.

środa, 24 listopada 2010

Plosug conf

www.plosugconf.pl zakończona. prelegenci i uczestnicy z całej Polski, wielcy gracze z branży IT i małe firmy z branży (często startupy) przez dwa dni miały okazję do wymiany myśli i poglądów nt. wolnego i otwartego oprogramowania. Począwszy od tematy ściśle techniczne (
"po co jest ta mała kostka, która leży po komputerem? - zainstaluj FreeBSD"), przez prawne, aż po "społecznościowe" - dlaczego potężni gracze są teraz "open source"? Pokazuje to, że wioo (floss) to ważny element na softwarowej układance. Pokazuje to, że skoro pochylają się nad nim wszyscy, to trzeba zadbać o to, by warunki dystrybucyjne były przestrzegane. Ale o tym już za jakiś czas w innym poście (albo konferencji???) Materiały zapewne będzie można znaleźć na samej stronie konferencji, u K.Zubika, być może na Myszce i Miesięczniku Komputerowym. No i u Mruvy!

Zmarnowany urlop

Sąd Najwyższy rozstrzygnął w bieżącym miesiącu ciekawą sprawą, dotyczącą zakresu odpowiedzialności organizatora turystyki. Często zdarza się, że wycieczka nie została zorganizowana jak należy i nasz wymarzony urlop zamienia się w koszmar. Wspaniale prezentujący się na okładce basen przy hotelu jest akurat w remoncie, a morze "na wyciągnięcie ręki" oznacza półgodzinny spacer w upale z naszymi milusińskimi. W takich przypadkach pojawia się pytanie, czy w ramach odszkodowania, które w tego rodzaju przypadkach zwykle obejmuje zwrot części (bądź całości) ceny wycieczki, poszkodowani turyści mogą domagać się czegoś więcej, tytułem rekompensaty za zmarnowany urlop. Zgodnie z zapisami ustawy, organizator turystyki odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług turystycznych, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest spowodowane wyłącznie (1) działaniem lub zaniechaniem klienta, (2) działaniem lub zaniechaniem osób trzecich, nieuczestniczących w wykonywaniu usług przewidzianych w umowie, jeżeli tych działań lub zaniechań nie można było przewidzieć ani uniknąć, albo (3) siłą wyższą. Sąd Najwyższy słusznie ocenił, iż zapis ten może być podstawą odpowiedzialności organizatora turystyki za szkodę niemajątkową klienta w postaci tzw. zmarnowanego urlopu, co należy odnotować za bardzo słuszny kierunek wykładni, który z jednej strony może doprowadzić do większej staranności organizatorów turystyki, a dodatkowo w istotny sposób wzmacnia sytuację poszkodowanego turysty. Sąd Najwyższy potwierdził tym samym kierunek wykładni tych unormowań dokonanych już w 2002r. przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości (obecnie Trybunał Sprawiedliwości) w sprawie Simone Leitner v TUI Deutschland GmbH & Co. KG. W przepisy naszej polskiej ustawy zostały bowiem wkomponowane zapisy odpowiedniej dyrektywy, które w 2002r. miał okazję skomentować ETS (TS) w przytoczonym wyroku. W sprawie rozstrzyganej w 2002r., turystka z Niemiec zatruła się salmonellą przebywając w tureckim hotelu, do którego została skierowana wraz z rodziną przez organizatora wczasów. Zatrucie nastąpiło w trakcie wyjazdu i już do jego końca zarówno ta turystka jak i pozostali członkowie rodziny nie mogli już spokojnie wypoczywać. Dobrze więc, że w takich przypadkach można liczyć na stosowną rekompensatę.

piątek, 13 sierpnia 2010

Precedensowe prawo patentowe w U.S.A. – sprawa Bilski vs. Kappos a patentowanie oprogramowania

Prawo patentowe w USA. jest w swej zasadniczej części skodyfikowane i spisane w Tytule 35 United States Code (U.S.C., w wolnym tłumaczeniu - Kodeks Stanów Zjednoczonych, skodyfikowany zbiór prawa federalnego, obowiązującego w Stanach Zjednoczonych - został stworzony w celu ułatwienia korzystania z uchwalonych przez Kongres ustaw, poprzez ich uporządkowanie i scalenie oraz naniesienie poprawek, obejmujących uchylone bądź wprowadzone przepisy). Zgodnie z paragrafem 101 tego 35 Tytułu U.S.C., patent może zostać udzielony, w zgodzie z innymi postanowieniami Tytułu 35, każdemu, kto dokona odkrycia lub wynalazku jakiegokolwiek nowego procesu, urządzenia, wyrobu albo składu substancji bądź użytecznego ulepszenia tychże. W dalszych postanowieniach Tytułu 35 znaleźć można przepisy konkretyzujące zakres ochrony patentowej. Czymże byłyby jednak same suche przepisy bez orzecznictwa sądowego, a w szczególności tzw. precedensów, z których znany jest system prawny USA? To bowiem precedensy kształtują sposób rozumienia i znaczenie konkretnych przepisów, a wielokrotnie są impulsem do spisania zasad wykształconych w orzecznictwie. Tak też jest w przypadku paragrafu 101 Tytułu 35 U.S.C., który był i jest wypełniany treścią przez zmieniające się orzecznictwo sądowe, a okazją do jego podsumowania dało wydane przez Sąd Najwyższy USA (Supreme Court) w dniu 28 czerwca 2010r. orzeczenie w sprawie Bernard L. Bilski and Rand A. Warsaw v. David J. Kappos (561 U.S. (2010), w skrócie Bilski vs. Kappos). W sprawie tej Sąd Najwyższy dokonał precedensowej wykładni pojęcia tego, co może zostać opatentowane jako proces (sposób). Przykładem może tu być na przykład sposób wytwarzania jakiegoś lekarstwa – takie rozwiązania mogą pod pewnymi warunkami być patentowane również na gruncie polskiego prawa patentowego. Dotychczas w tym zakresie obowiązywał wyłącznie test „maszyny-albo-transformacji” (ang. machine-or-transformation test) wzmiankowany w słynnej już „trylogii” spraw - Gottschalk v. Benson (1972), Parker v. Flook (1978), oraz Diamond v. Diehr (1981), który pozwalał na opatentowanie procesu, jeżeli ten proces jest implementowany przez konkretne urządzenie bądź przekształcał przedmiot (produkt) z jednego stanu w inny. W sprawie Bilski vs. Kappos, Sąd Najwyższy USA stwierdził, iż ten wspomniany test maszyny-albo-transformacji nie jest wyłącznym testem określającym zdolność patentową procesu, lecz bardziej użyteczną i ważną wskazówką, czy dane rozwiązania są procesami na gruncie § 101 Tytułu 35 U.S.C. Dochodząc do takiego wniosku sąd podtrzymał decyzję o odmowie udzielenia patentu na wynalazek w postaci procesu zarządzania polegającego na minimalizacji strat w jednym sektorze przemysłu energetycznego poprzez inwestycje w inne sektory przemysłu energetycznego, na tej podstawie, że strategia inwestycyjna przedstawiona w zgłoszeniu patentowym nie jest po prostu rozwiązaniem podlegającym opatentowaniu (jest tylko abstrakcyjną ideą). Paradoksalnie zatem, sąd odmówił zdolności patentowej konkretnemu rozwiązaniu, które aspirowało do uznania za zdolne do opatentowania jako metoda biznesowa, jednocześnie uznając, iż patenty dotyczące metod biznesowych są jak najbardziej dopuszczalne i nie można polegać jedynie na teście maszyny-albo-transformacji, który z kolei opiera się na bardzo wąskiej wykładni § 101 Tytułu 35 U.S.C. Jaki związek ma ta sprawa z kwestią patentowania oprogramowania? Związek ten jest ogromny – patenty na oprogramowanie obowiązujące w USA dotyczą w ogromnej części rozwiązań, które nie przeszłyby testu maszyny-albo-transformacji. Dopuszczając zaś możliwość patentowania metod biznesowych jako takich, Sąd Najwyższy dopuścił jednocześnie możliwość patentowania metod biznesowych implementowanych w oprogramowaniu komputerowym. Tym samym Sąd Najwyższy USA zajął – poniekąd między wierszami - zdecydowane stanowisko co do patentowania oprogramowania jako takiego. Co ciekawe, Urząd Patentowy USA nie będąc zadowolonym z omawianego wyroku, wydał, i to w tym samym dniu, w którym zostało opublikowane orzeczenie w sprawie Bilski vs. Kappos, wewnętrzny okólnik, w którym zalecił dalsze stosowanie testu maszyny-albo-transformacji, co może skutkować oddalaniem wniosków o uzyskanie ochrony patentowej na metody biznesowe. Sprawa jest zatem rozwojowa i można się spodziewać dalszych rozstrzygnięć, które prędzej czy później doprowadzą do względnej jasności sytuacji w USA w tym zakresie. Z naszej perspektywy orzeczenie to jest ciekawe z uwagi na cały czas trwającą dyskusję w Europie na temat możliwości patentowania oprogramowania i wynalazków implementowanych za pomocą komputera. Doświadczenia gromadzone w tym zakresie w USA mogą posłużyć zarówno dla zwolenników jak i przeciwników patentowania oprogramowania.

środa, 7 kwietnia 2010

Prof. Dr. Oliver Brüstle v Greenpeace e.V.

Ciekawa sprawa zawisła przed - już unijnym - Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu (C-34/10). Sprawa dotyczy interpretacji dyrektywy nr 98/44/EC o ochronie prawnej wynalazków biotechnologicznych. Niemiecki sąd najwyższy (Bundesgerichtshof) zadał następujące pytania dot. dyrektywy w zakresie wykładni terminu "embrion ludzki" i kwestii powiązanych:

What is meant by the term 'human embryos' in Article 6(2)(c) of Directive 98/44/EC?

(a) Does it include all stages of the development of human life, beginning with the fertilisation of the ovum, or must further requirements, such as the attainment of a certain stage of development, be satisfied?

(b) Are the following organisms also included:

(1) unfertilised human ova into which a cell nucleus from a mature human cell has been transplanted;

(2) unfertilised human ova whose division and further development have been stimulated by parthenogenesis?

(c) Are stem cells obtained from human embryos at the blastocyst stage also included?

What is meant by the expression 'uses of human embryos for industrial or commercial purposes'? Does it include any commercial exploitation within the meaning of Article 6(1) of the Directive, especially use for the purposes of scientific research?

Is technical teaching to be considered unpatentable pursuant to Article 6(2)(c) of the Directive even if the use of human embryos does not form part of the technical teaching claimed with the patent, but is a necessary precondition for the application of that teaching,

(a) because the patent concerns a product whose production necessitates the prior destruction of human embryos,

(b) or because the patent concerns a process for which such a product is needed as base material?